Zeby dojechac do wioski rybackiej Cabo de la Vela na polwyspie Guajira, najpierw jechalismy taksowka do miejscowosci Palomino, potem minibusem do rozjazdu o nazwie Cuatro Vias, dalej do miesciny Uribia kryptotaksowka, a wreszcie na pace ciezarowki przez pustynie. Podroz zajmuje ok. 8 godzin i jest meczaca, ale naprawde warto! I to nie tylko dla homara za 25000 pesos, ale przede wszystkim, by poznac inna strone Kolumbii, bardziej dzika, nieodkryta, przepiekna i co tu duzo ukrywac, urzekajaca...
Zeby wrocic z Cabo de la Vela do Santa Marta, trzeba wstac o 3 nad ranem i przez kolejne 8 godzin tluc sie znow czterema rozmaitymi srodkami transportu, znoszac kilkakrotne kontrole celnikow poszukujacych (skutecznie) w autobusach kontrabandy z Wenezueli, ale tez warto.
A oto opowiesc o La Guajira, zdjecia opowiedza ja doskonale.













