W raju bylam z Philem-Walijczykiem, ktory umie juz poprosic po polsku o herbate i kanapke oraz przedstawic sie grzecznie. Wylegiwalismy sie na bialym piaseczku, ktory przypominal... make ziemniaczana, plywalismy w morzu niekiedy lazurowym, niekiedy szmaragdowym, probowalismy ogarnac harmonogram przyplywow i odplywow morza, dreczylismy kraby, wybralismy sie na trzy wycieczki nurkowe (jedynie na powierzchni morza, ale przepiekne ogrody koralowe leza na tyle plytko, ze niekoniecznie trzeba tu nurkowac), podziwialismy wschod slonca nad Morzem Andamanskim, odwiedzilismy wioske Mokenow, zwanych Morskimi Cyganami, widzielismy dwa pelnowymiarowe rekiny oraz co najmniej pietnascie rekinich maluchow, ktore codziennie odwiedzaly nasza zatoke, o obfitosci innych kolorowych ryb nawet nie wspomne... Po tych wakacjach podczas wakacji jestesmy gotowi ruszyc w dalsza droge! Nastepny przystanek - tropikalny las deszczowy, rzeka, jezioro, jaskinie i najwiekszy kwiat swiata (Rafflesia), czyli park narodowy Khao Sak. Ponizej widoki do podziwiania :)








